|
Idzie sobie dwóch górali przez Zakopane do domu, a mieszkali na Gubałówce.
Przechodzš obok torów kolejowych i zobaczyli tam ruskie cysterny. Nie znali
Ruskich literek, ale tak im jako zajeżdżało alkoholem... Napili się...
Poszli póniej do domów... Rano do jednego z nich dzwoni telefon
- Co jest?- mówi baca podnoszšc słuchawkę
Po drugiej stronie był drugi baca z zeszłonocnej imprezy:
- Baco, sralicie? - pyta ten drugi
- Nie.
- To niesrajta, bo jo z Londynu dzwonim...
Średnia ocena: 0.00 | Poleć link znajomym | Wyświetleń: 152 MUSISZ BYĆ ZALOGOWANY JEŚLI CHCESZ GLOSOWAĆ Komentarze (0 wpisów): Brak komentarzy.
|