|
W przepełnionym tramwaju siedzi blady, siny wymęczony student. Pod oczami sine cienie, przez lewa rękę przewieszony płaszcz.
Wsiada staruszka. Student ustępuje jej miejsca i łapie się uchwytu. Staruszka siada, ale zaniepokojona przyglšda się studentowi:
- Przepraszam, młody człowieku! To bardzo ładnie ze zrobił mi pan miejsce, ale pan tak blado wyglšda. Może pan chory? Może... niech lepiej pan siada. Nie jest panu słabo?
- Ależ nie, nie! Niech pani siedzi. Ja tylko, widzi pani, jadę na egzamin, a cala noc się uczyłem bo mam rednia 4,6 i chce ja utrzymać.
- No to może da mi pan chociaż ten płaszcz do potrzymania?
- A, nie! Nie mogę! Zresztš to nie jest płaszcz. To kolega. On ma rednia 5.0.
Średnia ocena: 0.00 | Poleć link znajomym | Wyświetleń: 76 MUSISZ BYĆ ZALOGOWANY JEŚLI CHCESZ GLOSOWAĆ Komentarze (0 wpisów): Brak komentarzy.
|